szablon-nesca

Temat: Trzesienia


     Atlantyda znajduje sie na dnie baltyku.


nie atlantyda tylko bursztynowa komnata;

ps.
Chociaż terytorium Polski nie należy do obszarów sejsmicznych, na terenie
naszego kraju co jakiś czas zdarzają się trzęsienia ziemi. Według danych
Instytutu Geofizyki PAN, w minionym tysiącleciu odnotowano 76 przypadków
trzęsień ziemi.

Sześć razy osiągnęły one siłę 6 stopni w skali Richtera, czyli taką, która
może poważnie uszkodzić budynki o solidnej konstrukcji i zniszczyć te o
słabej. Oto kilka przykładów trzęsień ziemi w naszych dziejach

Waliły się wieże

W 1200 roku nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi w rejonie Pienin. Zniszczyło
ono - jak donosili kronikarze - wiele wież, domów i warowni. 59 lat później
silne trzęsienie dało się we znaki mieszkańcom okolic Krakowa, gdzie
zburzonych zostało wiele budynków.

W 1443 roku doszło do największego trzęsienia ziemi w historii Polski (około
6 st. w skali Richtera). Wstrząs, którego epicentrum znajdowało się
prawdopodobnie na północ od Wrocławia, odczuła cała środkowa część naszego
kontynentu. Wstrząsy szczególnie silnie dotknęły Wrocław, a w Krakowie
zawaliło się sklepienie kościoła Św. Katarzyny. Jan Długosz, który był
bezpośrednim świadkiem trzęsienia, zanotował, że "wieże i gmachy waliły się
na ziemię, rzeki występowały z łożysk, a ludzie nagłym strachem zdjęci, od
zmysłów i rozumu odchodzili".

Szczyt niższy o 300 m

W 1662 roku kolejne duże wstrząsy miały miejsce w Tatrach. Epicentrum
wypadło w okolicy Sławkowskiego Szczytu. Jego wysokość obniżyła się wówczas
o około 300 m. Następnie w 1774 roku na Śląsku. Seria 14 trzęsień ziemi
nawiedziła ziemie polskie - od morza po góry - w latach 1785-1786. Co
najmniej trzy z nich miały siłę 6 stopni w skali Richtera. Szczególnie
poważne były dwa ostatnie. W 1786 r. trzęsienie z epicentrum między
Cieszynem a Opawą odczuto od Wiednia po Piotrków Trybunalski i od Wrocławia
po Sandomierz. W Cieszynie uszkodzone zostały murowane budynki i wybuchła
panika, w Cierlicku pękło sklepienie kościoła, zaś w Mysłowie uszkodzona
została wieża kościelna. Na Śląsku, w Bytomiu trzęsienie było tak silne, że
dzwony kościelne zaczęły same dzwonić.

Burzyła się woda

Ostatnie z bardzo silnych trzęsień w Polsce przypadło na grudzień 1786 r.
Epicentrum wypadło między Kętami a Myślenicami. Drgania odczuwano od
Wrocławia po Lwów i od Głogowa i Kalisza po Koszyce na Słowacji. Wstrząs
spowodował znaczne zniszczenia: w Krakowie burzyła się woda w Wiśle, w
kościołach spadały gzymsy i tynki, samoczynnie odzywały się dzwony.

Od tego czasu nie odnotowano w Polsce aż tak silnych wstrząsów. Największe
odnotowano w 1840 roku okolice Pienin, a w 1895 roku na Dolnym Śląsku. Znane
jest też trzęsienie ziemi w Hrubieszowie w 1875 r.

Wiele wstrząsów zanotowano w lutym 1932 r. w okolicach Płocka, Kielc,
Lublina. W latach 90-tych ubiegłego wieku miała miejsce seria wstrząsów o
sile dochodzącej do 4,6 stopnia w skali Richtera. W latach 1992 - 1993
zdarzyły się one w rejonie Beskidu Sądeckiego i Niskiego, a w 1995 roku na
Podhalu. W nielicznych budynkach wstrząsy poczyniły zauważalne szkody. Dość
częste są nieznaczne trzęsienia ziemi w Karkonoszach.

Sprężyste fale

Polska ma dwa główne obszary występowania trzęsień ziemi. Jeden rejon
obejmuje Góry Kaczawskie, Przedgórze Sudeckie, Nizinę Śląską, Wał Trzebnicki
i Nizinę Wielkopolską wzdłuż linii Jelenia Góra-Leszno. Drugi - Kotlinę
Oświęcimską, Wyżyny: Śląską i Krakowsko-Częstochowską wzdłuż linii
Oświęcim-Herby.

Trzęsienia ziemi są to naturalne wstrząsy i drgania skorupy ziemskiej
spowodowane rozchodzącymi się wewnątrz Ziemi sprężystymi falami wywołanymi
przez czynniki naturalne lub w wyniku działalności człowieka (np. zawały
górnicze, podziemne eksplozje nuklearne).

Znaczna część wstrząsów na terenie Polski jest efektem działalności
górniczej (tzw. "tąpnięcia"). Szczególnie potężny wstrząs wywołany
tąpnięciem w kopalni miedzi "Rudna" miał miejsce 21 lutego 2002 r. w
Polkowicach na Dolnym Śląsku. W domach popękały wówczas ściany i rury,
poprzewracały się meble, mieszkańców ogarnęła panika.


Źródło: topranking.pl/1758/trzesienia.php


Temat: nie tylko PKP w Ostrowie umiera
A więc po kolei:

ad. ad.1 Wysoko kwalifikowana kadra pojawia sie zawsze tam, gdzie mozna zarobić
(czyli tam gdzie są poważne inwestycje) . Więc nie ma potrzeby jej szkolić na
miejscu - bo ona i tak przyjedzie. Zaznaczam - nie jestem przeciwnikiem
powoływania filii politechniki w Ostrowie. Nie wierze jednak by taka uczelnia
była wielkim atutem dla inwestorów. Poza tym prestizowe to są takie miasta jak
Warszawa, Kraków czy Wrocław. Student po akademii w Opatówku czy Przygodzicach -
zawsze bedzie 3 czy 4 kategorii. Dotyczy to również niestety Ostrowa.

ad. ad.2 Pewnie, że lepsza uczelnia niż Tesco. Markety przecież wysysają
pieniadze z danego obszaru - a poza tym market w centrum miasta to chory pomysł.

ad. ad. 3 "Forge&Parts i inne spółki" - podałeś najgorszy z możliwych
przykładów. Cała Fabryka to już zimny trup - i przekonamy sie o tym wszyscy w
przyszłym roku. Jednak tutaj nie miejsce na rozwijanie tego tematu.

ad. ad. 4. Samozatrudnienie - jednak coś w tym jest, bo wiele firm zmusza
pracownikow do zmiany statusu. I z całą pewnością ta fikcja podnosi
statystyki "przedsiębiorczości".

ad. ad. 5. Inwestorów do danego regionu czy miasta przyciągają nie wyższe
uczelnie i prestiż tylko zastana INFRASTRUKTURA. Czyli patrzą przede wszystkim
czy do ich zakładu można szybko i bezpiecznie dojechać. A do Ostrowa dojechać
nie idzie - dojazd od strony Katowic oraz Poznania jest TRAGICZNY. I nawet
obwodnica niewiele tu zmieni. Kruszyński kiedyś sobie wymyślił, że jak wyłoży
miasto kosteczką, to przyciągnie inwestorów. I przyciągnął - stację paliw i
stacje benzynowe. Pewnie - taka sytacja benzynowa zatrudnia więcej niż zero
pracowników - ale czy oto nam w tym naszym miasteczku naprawde chodzi?

To samo jeśli chodzi o transport kolejowy. Ostrów z ważnego przed laty węzła
kolejowego staje się peryferyjną stacyjką. Coraz trudniej dojechać stąd do
Poznania - a o Wrocławiu i Warszawie - lepiej nie mówić.

"W dalszym ciagu żywię nadzieję, że inwestor "się" znajdzie." - owszem -
znajdzie się - jeśli będzie miał z kim tutaj rozmawiać. Jak na razie nic z
tego - kolejni chętni po krótkim zainteresowaniu Ostrowem uciekają do Kalisza,
Skalmierzyc czy nawet Raszkowa. Przykłady? Ktoś chciał tutaj robić meble -
ostatecznie wylądował w Kaliszu. Innym przykładem jest "Domek" i "Woseba".
Dlaczego te firmy wyniosły sie z Ostrowa? Może tutaj sa zbyt
duże....hmmmm...... haracze....? Co....? Coś jest nie tak w tym mieście skoro
tak wiele spraw jest po prostu do d.....

Nam w Ostrowie jest potrzebny inwestor na miarę Mahle czy General Motors.
Tylko, ze
żadnych widoków na takie firmy. Niestety.

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,232,17980117,17980117,nie_tylko_PKP_w_Ostrowie_umiera.html